Wrocilismy do domu cali i zdrowi po kilku dniach w rozjazdach

after RITA
  Nie marudzimy bo, jak wspomnialem, jestesmy cali i zdrowi, ale mamy kilka uwag i obserwacji do podzialu:

- nie wierz nigdy wladzom miejskim, stanowym ani federalnym
- w zasadzie nie wierz nigdy zadnym wladzom
- licz tylko na siebie
- staraj sie miec wiecej niz pol baku benzyny, zawsze
- kilka puszek fasoli pod reka nigdy nie zawadzi
- dobrze jest miec najnowsze i dokladne mapy okolic, z ktorych kiedys moze byc warto pryskac, bo warto znac co pomniejsze i mniej uczeszczane drogi ewakuacyjne
- amunicji nigdy nie jest za wiele i moze warto kupic jeszcze jedno pudelko

Paranoicznie Wasz,
Jurek

National Rifle Association
…and don’t mess with Texas

PS. Lacze mape naszej trasy – poruszalismy sie niezgodnie, wbrew, pod prad i przeciwko wskazowkom zegara. Przejechalismy ponad 1750 mil, co prawie dokladnie odpowiada obwodowi huraganu Rita – 2x3.14x275. Przypadek? Nie sadze. (24 puszki piwa w skrzynce – 24 godziny w dobie. Przypadek? Nie sadze!)

Droga do Texarkana wiodla nas przez zachodnia czesc Teksasu, czego Wam nie zycze. Widzielismy wielu tubylcow z szyjami opalonymi na czerwono, o ktorych uprzednio slyszelismy wiele dowcipow i ktorych uwazalismy za twor wyobrazni liberalow popijajacych café-latte z mlekiem o dwuprocentowej zawartosci tluszczu. Wyobraznia ma czesto podstawy w rzeczywistej rzeczywistosci.

Spedzilismy pierwsza noc pod namiotem i w swiezej poscieli w parku stanowym na jeziorem w Arkansas po ominieciu setek uciekinierow czekajacych na pomoc, pewnie federalna, na parkingach sklepow. Park mial do zaoferowania czysciutenkie toalety, cieply prysznic, stoly piknikowe, wysypane kamyczkami miejsca pod namioty i byl ulokowany okolo 15 mil od glownej autostrady. Nawiasem, za rozbicie namiotu w Arkansas parki nie pobieraja oplaty od wczasowiczow. Bylismy jedynymi goscmi w parku.

W Arkansas dwiedzilismy miejsce urodzenia i lat chlopiecych pana prezydenta Clintona, co nie bylo przezyciem ani wzruszajacym, ani estetycznym, ani seksualnym. O Monice Lewinski nie dyskutowalismy z lokalnymi mieszkancami, gdyz ci mieli z pewnoscia wiecej broni palnej niz my. Udalo nam sie zerknac na Hot Springs i tam zachcialo nam sie jeszcze wrocic, bo i zdrodla cieple i woda o wlasciwosciach zdrowotnych ze szczegolnym naciskiem na potencje, o czym pan prezydent jest najlepszym przykladem po spedzeniu lat chlopiecych w tymze kurorcie.

Oklahoma okazala sie przyjazna z topografia pofalowana i z kilkoma bizonami w parku stanowym, do ktorego zawitalismy. Warto tam tez wrocic gdy sie ochlodzi, najlepiej po drodze w bardziej atrakcyjne miejsca, jak na przyklad Kolorado, choc przyszloby zboczyc. Zboczenia jednakowoz nie sa mi wcale owce.

W domu zastalismy wszystko w porzadku, czego i Wam zyczymy.