
Przyjechalismy

Sobota, ranna
grupa

Poczatek
gry

Co trzy glowy..

Nie
sama gra sie zyje |
Klub Brydzowy Ogniska Polskiego Zaprasza do Brydzolandii
W ostatnia sobote i niedziele w goscinnym plazowym domu Renaty Frudiger na Tiki Island
mialo miejsce kolejne spotkanie Klubu Brydzowego. Bylo to spotkanie nietypowe,
bo rozgrywki polaczone byly z rodzinnym wypoczynkiem. Jak wiadomo zaczal sie juz wakacyjny sezon i w zwiazku z tym nie wszyscy czlonkowie Klubu mogli byc obecni,
ale pozostali stawili sie prawie w komplecie, przyjechaly rowniez zony, mezowie, nasze oraz zaprzyjaznione dzieci, zaszczycilo nas rowniez paru gosci w tym gosc z innego
houstonskiego Klubu Brydzowego. Rozgrywki byly wyjatkowo udane (dziesiec wylicytowanych szlemikow) a gracze zadowoleni.
Jak wiadomo Brydz jest gra cwiczaca pamiec oraz doskonale wyrabiajaca umiejetnosc liczenia. Mamy paru poczatkujacych graczy albo raczej takich co to ... kiedys grali wiec teraz nie chca siadac z tych czy innych powodow, przewaznie nie majacych zadnego znaczenia. Po ostatnich rozgrywkach przyznano jednak , ze po przelamaniu tej pierwszej bariery, gra w brydza potrafi dostarczyc duzo satysfakcji. Poczatki nauki gry w brydza sa rzeczywiscie trudne, a w szczegolnosci nauka poprawnej licytacji, ktora sama w sobie jest dziedzina bardzo rozlegla (w praktyce, dla uproszczenia stosuje sie jedna z kilku podstawowych konwencji). W Klubie roli nauczyciela podjal sie Krzysztof J. i na wstepie zrobil dla wszystkich laminowane sciagi. Bardzo jestesmy mu za to wdzieczni
- brawo, brawo, brawo.
Absolutnym szlagierem sobotniego wieczoru byla Ania W. (jeden z naszych wieczornych gosci z tych co to...zapomnieli) wygrywajac w jednej grze 25 punktow. Statystycznie najlepszymi graczami w Tikowych rozgrywkach okazali sie Marek
P (57 pktow), drugie miejsce zajal Tomek S. (43 pkty), trzecie Donek M. (27pktow). GRATULUJEMY! Donek gral z nami pierwszy raz, sluchy dochodza ze zlapal bakcyla i moze bedzie gral w Klubie na stale.
W czesci rekreacyjnej
brydzowego weekendu nasza polska zaloga testowala sprowadzona z Polski zaglowke,
cieszac sie szumem wiatru, pluskiem wody, slowem wakacje.. Kto tego juz kiedys sprobowal, bedzie wiedzial o co chodzi. Kolejnym preferowanym przez uczestnikow wypadu na Tiki sposobem na aktywne spedzanie wolnego czasu bylo plywanie na kajaku, zazywanie kapieli wodnych i slonecznych, lowienie ryb oraz spacer po przepieknej wyspie. Najlepszym
wedkarzem okazal sie Patryk Kielkowski, zajal wiec bezapelacyjne pierwsze miejsce (zdjecie z ryba w paski).
Agata S. |
|