Nasi
wierni widzowie na pewno pamietaja sztuke Slawomira Mrozka p.t. ”Serenada”,
ktora wystawilismy w teatrze trzy lata
temu. Byla to czwarta, ostatnia czesc cyklu malych form teatralnych,
ktorych bohaterem wiodacym jest LIS. Dzis wracamy do tego samego cyklu i
pokazemy Panstwu czesc druga p.t “Polowanie na Lisa”.
Historia dzieje sie w lesie, wspolczesnym lesie,
brudnym zniszczonym przez czlowieka . Wszystko w tej powiastce jest
alegoria wyszydzajaca absurd systemu
komunistycznego, ktory w imie niesienia szczescia calej ludzkosci, doprowadza
do wyniszczenia lasu, zwierzat, dobrej tradycji, szczerych miedzyludzkich
kontaktow. Nikt w tej opowiesci nie jest na wlasciwym miejscu, kazdy robi to,
czego nie lubi i czego nie chce robic, wszyscy wzajemnie boja sie siebie. W
ostatecznosci glupota i bezsens dzialan ludzkich doprowadza do unicestwienia
ostatniego Lisa przez najmniej zainteresowana tym osobe, Paralityczke, ktora
zupelnie nie wie co dzieje sie wokol niej, w swiecie, w ktorym przyszlo jej
egzystowac.
Sztuka ukazuje rozne ludzkie zachowania w sytuacji,
ktora zostaje im narzucona, strach i
szukanie sposobow na przetrwanie.
Wszystko to w wielowarstowym wymiarze filozoficznym,
a rownoczesnie forma utworu zachwyca jezykiem, dosadnoscia point, celnych
dialogow. W swiecie tym postaci ludzkie mieszaja sie ze zwierzetami, a zwierzeta wykazuja szczegolnie jasno cechy
ludzkich zachowan.
Mozna na te sztuke spojrzec jak na bajke
filozoficzna, mozna dostrzec
fascynujaca umiejetnosc obserwacji swiata przez autora, mozna pokusic sie o
wiele roznych interpretacji. Duzo w niej elementow groteski, absurdalnie
wykrzywionych ludzkich dzialan i zachowan, ale nie w sposob moralizujacy
odbiorce, lecz tak, by bawily, rozsmieszaly niemal do lez ale tez uczyly.
Jesli jeszcze do tego
uswiadomimy sobie, ze sztuka ta zostala napisana w czasie, gdy wolna od
komunizmu Polska byla tylko marzeniem, mozemy zrozumiec jak dalekie przeslanie
niosl ten drobny utwor, jak silny ladunek krytycyzmu zawieral. Nie ma sie co dziwic, ze
przez wiele lat autor, Slawomir Mrozek, mogl tylko pisac na emigracji (wyjechal
z kraju po licznych protestach przeciwko agresji na Czechoslowacje i wrocil do
kraju w 1996 roku).