|
Radio
Courier KYND
1520AM ,
Saturday, 11 A.M.,
Houston,
Texas | |
|
Polskie koszykarki w Houston 17 czerwca 2003 o godz 20:00 na lotnisku miedzynarodowym w Houston wyladowal samolot linii Continental z zenska druzyna koszykówki z Gdyni, o której zapewne nikt z lokalnej Polonii by nie wiedzial, gdyby nie fakt, ze zdarzyl sie niemaly skandal. Otóz w wieczornych wiadomosciach na kanale 13 telewizji podana zostala wiadomosc, ze 11 dziewczat z Polski i dwójka trenerów, którzy przybyli do Houston na 2-tygodniowa wymiane druzyn, nie ma noclegu. Podano równiez, ze hotel Mariott na lotnisku bezplatnie zaoferowal dziewczetom pokoje na jedna noc, zanim nie znajdzie sie dla nich inne schronienie. Za sprowadzenie dziewczat do Houston odpowiedzialny byl niejaki Kelvin Scott, który dziala w imieniu organizacji Kinder Spass International a dziewczeta przylecialy zeby wziac udzial w Basketball Summer League w Aldine School District. Na koncu tej informacji reporter podal nazwisko i imie organizatora tej wymiany i numer telefonu gdzie nalezy kierowac ewentualna pomoc. Poruszona ta wiadomoscia jako pierwsza zadzwonila na podany numer pani Dagmara Guida. Zaoferowala 6 wolnych pokoi sypialnych swego domu oraz pelny wikt i opierunek na caly, dwutygodniowy pobyt dziewczat w Houston. Pomoc w zakwaterowaniu, o ktora prosil organizator tej wymiany Kelvin Scott nadeszla i to w wiekszym wymiarze niz sobie to wyobrazal. Nadchodzily inne telefony a wsrod nich zadzwonil tez zaalarmowany Konsul Honorowy w Houston p. Miroslaw Krazynski. Kelvin uznal to zajscie za zbyt ambarasujace dla jego organizacji i po pierwszej nocy u p. Gujda wbrew woli gospodarzy przeniósl jedenascie dziewczat na noclegi, ktore na krotko znalazl w jakims kosciele w Aldine School District, blizej miejsc gdzie odbywac sie beda ich mecze. Sluchajac wywiadu z dziewczetami i ich trenerami, ktory nadany byl w audycji sobotniej 21 czerwca odnosi sie wrazenie radosci, a nie rozczarowania. Dziewczeta i ich trener wielokrotnie podkreslali swoje mile zaskoczenie iloscia troski i zyczliwosci, jaka otoczyla ich lokalnaj Polonia. Wielokrotnie dziekowali za bezinteresowna pomoc gospodarzom domu, ktory ich przyjal, czyli Dagmarze i Krzysztofowi Guida, a panu Stanislawowi Pawlowskiemu za korzystanie z jego mikrobusu i limuzyny.
|