Plywalam z dzikimi delfinami w poludniowej Australii…..
 
 
Glenelg/Adelaide, South Australia

Wiele sie slyszy, ze delfiny to naprawde unikalne i fascynujace ssaki, ktore aktywnie chca sie zblizyc do czlowieka. Te zwlaszcza, ktore zyja na wolnosci w oceanach i wiele razy intelegentnie probowaly “skontaktowac” lub moze swoim zachowaniem pokazac jak bardzo sa do ludzi przyjazne. Zaobserwowane to zostalo w roznej formie. Ja osobiscie naprawde wierze, ze delfiny probuja do nas przemowic, ale niestety ich jezyk jest tak rozny a otoczenie tak nieprzyjazne dla ludzi, ze nie moga biedne nic na to poradzic. Jezeli pomysle o tym jak trudno niektorym ludziom jest nauczyc sie obcego ludzkiego jezyka, nietrudno mi jest sobie wyobrazic, ze nielatwo bedzie ludziom “dogadac sie” z delfinami.

Plywanie z dzikimi delfinami ma w sobie te niewiadoma, ktora kazdy z nas chcialby osobiscie sprawdzic, a mianowicie czy to prawda, ze te niezwykle intelegentne zwierzeta istotnie maja taki stosunek do czlowieka jak glosza sluchy. Pies jest przeciez najwierniejszym i niezawodnym przyjacielem czlowieka, jak to mozliwe, ze “cos” wygladajace jak ryba i zyjace w wodzie moze nas tez tak lubic i zabiegac o nasze towarzystwo.
 
 

 
  Teraz troche wprowadzenia. Jest osiem znanych miejsc na swiecie gdzie mozna poplywac z dzikimi delfinami tzn. gdzie czesto delfiny zyjace na wolnosci podplywaja do czlowieka i chca sie pobawic albo “pokazac”. Te najbardziej znane turystyczne miejsca sa na wyspach Bahama oraz na Hawajach, w Irlandii, Nowej Zealandii, Poludniowej i Zachodniej Australii w Egipcie i Kostaryce.

Ja mialam okazje wyplynac na lodzi wczesnie rano z Glenelg nad oceanem w Adelaidzie, w Poludniowej Australii. Lodz nazywala sie Temptation.
 
 


Glenelg. Przystan jachtowa, na pierwszym planie Temptation

Zaczelo sie od rozdawania “wetsuit” oraz masek z rurka do “snorkllingu”.

 
  Bylo nas okolo 20-tu osob (turystow), w tym 5 osob, ktore tylko chcialy ogladac delfiny bez wchodzenia do wody oraz 3 osobowa zaloga : kapitan, jego corka oraz przystojny majtek. Na tyle lodzi po obu stronach byly doczepione 2 linki z bojami w odstepach ok. 1 metra. Zostalismy poinstruowani ze na haslo “swimmers in” mamy zsunac sie delikatnie do wody i trzymajac sie tych linek obiema rekami przesuwac do konca, zanurzyc zamaskowana snorklingiem twarz w wodzie i pozwolic sie unosic na powierzchni majac rece wyprostowane czekac az delfiny podplyna. Bron Boze nie mamy kopac wody poniewaz jest to zarezerwowane dla delfinow. Dlaczego? REKINY!!! jak wszedzie sa i tu (w wiekszych ilosciach). Delfin uderza pletwa po wodzie aby ostrzec ludzi przed rekinami.
Moj wetsuit ma dziure z tylu w okolicy posladka, pytam wiec czy powstala poniewaz rekin ja wygryzl, powod dziury zostal mi wytlumaczony bardziej prozaicznie, a mianowicie, ze poprzedni uzytkownicy nie obchodzili sie z nim z naleznym szacunkiem i czesto byl ciagniety po pokladzie. Nie jestem tego pewna na 100% i nie wiem czy powinnam w to wierzyc. Zaczynam czuc sie troche niepewnie. Powiedziano nam, ze kazda z linek za lodzia ktorych bedziemy sie trzymac ma na koncu zamocowane urzadzenie odstraszajace rekiny (ryby) ale nie majace efektu na delfiny (ssaki).
Poinstruowano nas rowniez aby nie starac sie glaskac delfinow jezeli nie wykaza na to ochoty. Ale jak to mozna wiedzec kiedy chca byc poglaskane? Okaze sie wkrotce, tak sobie pomyslalam, poniewaz w cichosci ducha mialam zamiar wyciagnac reke przy najblizszej okazji jaka bede miala i dotknac chociaz, jezeli nie poglaskac dzikiego delfinka.
 
 

 
  Mowi sie ze delfiny, sa to zwierzęta z natury stworzone do zabawy, poświęcają wiele czasu na: skoki, salta oraz różne zabawy z przedmiotami na wodzie. Wszystkie ewolucje, wykonują z ogromną przyjemnością, bynajmniej bez konieczności dodatkowej zachęty. Mysle jednak, ze dotyczy to tylko tych wychowanych w niewoli i jestem ciekawa czego ja doswiadcze.
Poplynelismy, majtek oraz corka kapitana obserwuja ocean w poszukiwaniu wystajacych pletw delfinow, wszyscy pasazerowie proszeni sa rowniez o wypatrywanie i zawiadomienie o kazdym podejrzanym ruchu na wodzie. Pogoda jest przyjemna ok 28 stopni Celsiusza, mala bryza i troche wiatru. Nagle corka kapitana wola: “swimmers in” czyli zaczyna sie przygoda.
 
 

 
  Zsuwam sie jako czwarta, zimna woda z oceanu wplywa przez dziure w moim “wetsuit” do gory po moich plecach, brrr… zaciskam zeby i zimna juz nie czuje czekajac na niewiadome. Zanurzam twarz w wodzie i.. sa!  Widze trzy delfinki, a w oddali dwa wiecej. Na razie nie podplywaja.  Trzymam sie liny tylko jedna reka, puszczam druga i zaczynam nia troche machac, moze ktorys to zrozumie? Nie rozumial zaden, trace balans i musze sie trzymac obiema rekami. Nagle podplywa jakas szara masa, nie wiem co mam robic. Oczy patrza w moja maske i pokazuja sie zeby, czy to jest OK? przemyka szybka mysl, szara masa znika, nie poglaskana.
Jestesmy wolani aby wrocic do lodzi. Delfiny nie wykazuja wystarczajacego zainteresowania i nie chca sie bawic. Temptation plynie dalej, spotykamy nowe stado, znowoz haslo ”swimmers in’’ wydane prze corke kapitana i zsuwamy sie do wody w oczekiwaniu co zrobia delfinki.
 
 

 
  Podplynely ale nie chca sie dac dotknac. Odplywaja szybko przy najmniejszym ruchu reki. Wychodzimy z wody. Ociekajac z wody ogladam je z pokladu lodzi. Teraz mam naprawde pelna frajde. Dwa podplywaja blisko pokazuja brzuszki, wyskakuja, dwa nastepne sa pod lodzia. Lodz ma siatke zamiast podlogi na przodzie, wszyscy pasazerowie pedza do przodu z aparatami fotograficznymi.  Delfinki zdecydowaly aby sie troche pokazac.  Wyskakuja, kreca sie w kolko pokazujac znow brzuszki tak jakby sie z nami witaly i chcialy wywrzec jak najlepsze wrazenie. Odplywaja….  
 

 
  Zdejmuje ten ociekajacy piankowy stroj, czuje sie wspaniale, nie bede juz wchodzic do wody.  Bede obserwowac delfiny z pokladu, mam zamiar zrobic pare zdiec. Podplywa nowe stado, “swimmers in” juz mnie nie dotyczy, moj stroj ocieka z wody na wieszaku, a ja robie zdjecia. Jest fajnie i znacznie cieplej.
Niemniej, jezeli ktos z Was bedzie mial okazje poplywac z dzikimi delfinami to serdecznie polecam. Jest to niezapomniane i unikalne wrazenie ktore pozostanie na cale zycie a co wiecej - moze ktorys z delfinow wreszcie nauczy sie naszego jezyka i przemowi…..

Agata Skrzypek, 11/2006