|
Przytaczamy
przeslane do Forum Polonia
wypowiedzi Polakow w Houston na temat nieoczekiwanego planu odejscia Ksiedza Jana. Zostaly one przesłane wladzom kościelnym razem z listami i petycjami zebranymi w tej sprawie. Glosy Polonii zostaly odebrane pozytywnie, ale arcybiskup nie zmienil decyzji. LIST ARCYBISKUPA |
|||
| Wszystkie wypowiedzi zostaly podpisane pelnym nazwiskiem. | |||
|
|
Ksiadz Jan Fiedurek byl najlelpszym duszpasterzem polskiej parafji w Houston. Najwieksza jego zaluga bylo zjednoczenie polskich katolikow w Houston porzez przyciagniecie do polskiego kosciola zniecheconych przez jego poprzednika parafian. Ed Golik Jeanette Golik |
||
|
|
Az sie nie che wierzyc, ze tak dobry, wszechstronny i wspanialy ksiadz zmuszony jest do odjescia, przez nie oszukujmy sie garstke ludzi, ktorym wydaje sie, ze rzadza polskim kosciolem. Do czego to podobne! Od momentu przyjazdu do Houston nie potrafilam sie osobiscie odnalezc w polskim kosciele widzac zakulisowa walke o wladze. Ksiadz Jan byl jedynym, ktory probowal zjednoczyc wszystkich Polakow w kosciele. Jest i byl naprawde wyjatkowym pasterzem. To przykre, ze Polacy nie potrafia zyc ze soba w zgodzie zwlaszcza na obczyznie. Nasze narodowe wady tak wspaniale przedstawione w polskiej literaturze wychodza znowu na swiatlo dzienne. Mimo, ze jestem Katoliczka nie tylko z nazwy, z przykroscia musze stwierdzic, ze ostatnie doniesienia nie zachecaja mnie do angazowania sie w dzialalnosc polskiego kosciola i obcowania z ludzmi, ktorzy nim steruja. Agata |
||
|
|
Wielka szkoda,ze bedziemy musieli pozegnac ksiedza Jana. Zyczymy mu jednak wszystkiego dobrego na dalszej drodze duszpasterskiej!!! Kasia, Damian i maly Kevin |
||
|
|
Chce swoj glos zjednoczyc z glosami, ktore staja w obronie proboszcza ks. Jana. Wspanialy Duszpastesz, wspanialy Czlowiek, przyciagnal do kosciola ludzi. Trudno sobie wyobrazic lepszego od niego duszpasterza. Ksieze Janie, rozwaz raz jeszcze swoja decyzje, jestes nam potrzebny, .. Z powazaniem Cristyna Mark Daniel Adrian |
||
|
|
Z najwieksza rozterka jakkolwiek nie zaskoczeniem odebralam wiadomosc o odejsciu Ksiedza Jana z parafii Matki Boskiej Czestochowskiej. Abstrahuje od faktu ze jest wspanialym Czlowiekiem ale rowniez jest Ksiedzem na miare XXI wieku. Jak przykre jest to, ze Jego tak predominentna cecha Duszpasterza zostala niedoceniona a skromna osoba pelna inteligencji, zycia i zapalu zostala „nieopatrznie” wyrugowana z miejsca gdzie sie cieszyl tak wielkim szacunkiem i zaufaniem. Ogromnie zachwialo sie po raz kolejny nasze poczucie Rodziny Parafialnej w Jednym dla nas wszystkich Bogu, o ktorym Ksiadz Jan w tak wiarygodny i dostepny dla kazdego sposob nas nauczal. Jego ofiarna i niestrudzona praca, odddanie i entuzjazm jest nie tylko sila budujaca dla nas samych ale i filarem przyszlosci parafian na emigracji w najlepszym tego wydaniu. Dlatego do konca bedziemy walczyc o Ciebie Ksieze Janie jakkolwiek szanujemy Twoja wole ... Niech Bog Cie otacza Swoja opieka i miloscia ktora nam przekazywales. Zosia z Rodzina |
||
|
|
Od kilku lat mamy nowy, ladny kosciol, ktory, zostal wybudowany z niemalym trudem i sporymi nakladami finansowymi czlonkow naszej niewielkiej grupy parafialnej. Ale kosciol to nie mury, dach i oltarze, chociazby najpiekniejsze. KOSCIOL TO WIERNI, lub jak ladnie to nazywa nasz duszpasterz ksiadz Jan Fiedurek: wspolnota parafialna. Wspolnota poczulismy sie od niedawna a poczucia wartosci tego faktu nauczyl nas ksiadz Jan. Skonczyly sie nagle podzialy i gniewy, zaczelismy byc dla siebie mili, uprzejmi, przyjazni. Obudzilo sie to co szlachetne, duchowe i zbliza do Boga. Radosni wychodzilismy po mszy majac w pamieci wazkie slowa kazania a takze zart, jakim uraczyl nas ksiadz “na deser”. Mozna powiedziec, powialo nowym, lepszym. Ale jak mowi polskie przyslowie: wszystko co dobre szybko sie konczy. Z wielkim smutkiem przyjelam wiadomosc, ze ksiadz Jan odchodzi z Houston. Mieszkam tutaj ponad dwadziescia lat i oceniam Ksiedza jako najlepszego duszpasterza jaki sie przydarzyl tej parafii. Anna B. z rodzina |
||
|
|
Do Wladz Koscielnych: Zatrzymanie Ksiedza Jana w naszej Parafii w Houston jest niezbedne dla utrzymania i rozwoju Polskiej spolecznosci w duchu religii i patriotyzmu. Charyzmatycznych ksiezy jest coraz mniej na swiecie a szczegolnie juz malo jest ich poza Polska. Tym bardziej sa oni potrzebni nam emigrantom, ktorzy maja znacznie ograniczony dostep do polskiego kosciola w jego najlepszym wydaniu; takiego kosciola brakowalo mi dotychczas bardzo. Ksieza tacy jak Ksiadz Jan Fiedurek sa unikalni bo wzmacniaja wiare w ludziach zachecajac i jednoczac w spolecznosci katolickiej ludzi nalezacych do wielu warstw spolecznych, majacych rozne wyksztalcenie i poglady. Po raz pierwszy w naszej historii tutaj w Houston przyjemnoscia jest chodzenie do Kosciola dla kazan, ktore sa na poziomie znanym mi z Kosciola Sw. Anny w Warszawie, Naswietlejszym przykladem jaka role moze odegrac kosciol jest Ojciec Swiety, ktory zrobil dla Polski wiecej niz najznakomitsi Polacy w calej naszej historii. Utrzymajmy to odrodzenie sie wiary rowniez w Polonii w Houston. Z powazaniem, Prof. Wanda Wosik |
||
|
|
Ever since Father Jan has joined our parish I have enjoyed coming to church and being involved in any activity that has to do with the church. Me and about 15 other people went to visit Mexico City in May 2005 with father Jan and we had such a great time with father Jan, we are actually planning a reunion of this Mexico trip in 2006 to the same place because we had such a great time and we would like for Father Jan to join us because he is one of the main reasons we had such a great time. I think I speak for all the kids at the conformation trip its like we created a unbreakable bond between us and Father Jan on the trip to Mexico, Its like he is a really close friend I didn't have this type of bond with the previous priest. Before Father Jan was here I really didn't look forward to coming to church every Week now I try to never miss church because he has affected the way I look at church he has taught me very much and I would really like for him to stay here because it is hard to find such a good priest. Michael |
||
|
|
W tym momencie, przyznam szczerze, jest mi dosc obojetne czy ks. Jan odchodzi na wlasne zyczenie, czy na zyczenie tzw. "matek kosciola", ktore to sa niewatpliwie wszechobecne w naszej parafii i nie dosc, ze maja niewyparzone buzie, to jeszcze wydaje im sie, ze wiedza, jak prawdziwa parafia winna funkcjonowac. Na marginesie prosze, niech nikt mi nie opowiada, ze zadnych donosow nie bylo, bo sa na to konkretne dowody. Ale ja nie o tym chcialbym tutaj mowic. Dwa lata temu w Houston zdarzyl sie niemal cud. Przyszedl ks. Jan i przywital nas rozancem, przeciez wszyscy pamietamy jego pierwsza Msze sw. i spotkanie przy wyjsciu z kosciola. W tym kosciele tamtej niedzieli zabilo serce, powstal zalazek zywej i prawdziwej rodziny parafialnej. Wiemy jak trudno o utalentowanych i charyzmatycznych wrecz duszpasterzy. Ksiadz Jan jest jednym z nich, jest tym wybranym, powolanym, namaszczonym i ciagle zwyklym, normalnym uczciwym czlowiekiem, ktorego tak szalenie latwo spotkac na wszystkich plaszczyznach wiekowych, spolecznych i socjalnych. A przez to spotkanie - spotkac sie takze, a moze przede wszystkim, z Bogiem. Naszej parafii taki czlowiek - kaplan byl potrzebny aby rozbudzic w nas to co dobre, szlachetne, prawdziwe, uczciwe i konstruktywne, aby pozwolic nam uwierzyc w siebie i zmobilizowac nas do Bozego entuzjazmu, ktory niekoniecznie musi objawiac sie codzienna obecnoscia w kosciele, przeciez znamy ograniczenia emigrantow w wielkich miastach: godziny pracy, odleglosci, korki dojazdowe, dowozenie i odwozenie dzieci na dodatkowe zajecia, itp. itd. Ale i rodzice i, co wazniejsze, dzieci z coraz wieksza przyjemnoscia i zaangazowaniem przychodza aby uczestniczyc w niedzielnej Mszy sw. Moja corka i jej rowiesnicy (grupa 17-20 lat) omawiaja miedzy soba kazania ks. Jana. Bo sluchaja! Bo on ma je zawsze przygotowane, zawsze interesujace i zawsze przemawiajace do wnetrza i tych mlodych i nas "starych". Te kazania przyblizaja nam Boze prawdy w bardzo codziennym, ludzkim wymiarze, takim, ktory powoduje, ze prawie same wcielaja sie w nasze codzienne zycie. Ilez to mlodych osob wrocilo do Kosciola, ile polskich rodzin wrocilo do polskiej parafii nieodpowiedzialnie podzielonej. Jednoczy nas wszystkich Bog, ktory wraz z ksiedzem Janem pojawil sie w naszej parafii. Nie przesadze, jezeli powiem, ze Boga widac w jego zawsze radosnych oczach, a to znaczy, ze Bog w nim mieszka i sa "za pan brat" i dlatego tak latwo jest mu promieniowac Boza radoscia i energia. Ktos wczesniej na tym forum powiedzial, ze dopiero co stracilismy naszego najwiekszego ziemskiego Pasterza, ks. Jan jest dla nas "next in charge", nie jestesmy gotowi pogodzic sie z taka strata. Napisalem na poczatku, ze obojetne sa dla mnie powody odejscia ks. Jana, ale nieobojetne sa dla mnie skutki tego odejscia, ktore niewatpliwie zawaza na losach tej parafii. Uwazam, ze dla dobra tego "Bozego zaczynu", ktory nam sie tutaj niemal cudownie zdarzyl, ks. Jan powinien pozostac z nami jesze przynajmniej rok-dwa, aby to co zasial przynajmniej dobrze wzroslo i mialo szanse na zniwa. Nie jest tajemnica, ze sam kiedys w latach 60-tych chcialem byc ksiedzem. I kiedy patrze wstecz i analizuje moje owczesne decyzje, to pamietam, ze moi przelozeni woleli abym byl smutnym i zasadniczym glosicielem nauki Kosciola, nie bardzo lubili entuzjastycznych glosicieli slowa Bozego, co nijak nie pozostawalo w niezgodzie z oficjalna doktryna Kosciola. Ot, ludzie... Ksieze Janie, rozwaz raz jeszcze swoja decyzje, jestes nam potrzebny, niech Cie zawsze Bog otacza swoja miloscia, mam nadzieje, ze zaraziles nas tym uczuciem skutecznie i na zawsze, bedziemy pamietac Twoje rozesmiane Bogiem oczy... to sie zdarza tak rzadko... I bedziemy walczyc o Ciebie, bo Bog nie zawsze ocenia efekty, ale patrzy na nasze codzienne wysilki... Adam Golunski z zona Ewa i corka Leopoldine |
||
|
|
Jako parafianie mamy prawo domagac sie szczerego wyjasnienia zaistnialej sytuacji od kompetentnych organow wladzy koscielnej, ktorymi sa arcybiskup Fiorenza i prowincjal ksiezy chrystusowcow w USA. Z calym szacunkiem dla zaangazowania diakona Rudnickiego w budowe i umacnianie naszej wspolnoty oraz jego niekwestionowane poswiecenie dla dobra naszej parafii, ze wzgledu na sprawowana przez niego funkcje i zajmowana pozycje w hierarchii koscielnej, nie od niego powinnismy sie spodziewac odpowiedzi. Jak do tej pory "oficjalnie" tak naprawde nikt o niczym nie wie, nie liczac zaslyszanych z roznych zrodel i nieroztropnie przekazywanych poglosek i oskarzen w stosunku do Ksiedza Jana. Jest to nie tylko niegodziwe z chrzescijanskiego punktu widzenia, ale i z prawnego punktu widzenia, ktore broni dobrego imienia kazdej nieskazanej prawomocnym wyrokiem sadowym osoby. Niestety zaistniala sytuacja, bez przesadzania o rzekomej winie czy niewinnosci Ksiedza Jana, nasuwa refleksje glebszej natury, a mianowicie jak funkcjonuje Kosciol: czy jestesmy wspolnota wiernych umiejaca zmierzyc sie z kazda przeciwnoscia i bedaca stanac w prawdzie w kazdej sytuacji czy tez odgornie sterowanym bezwolnym stadem owieczek podatnym na zakulisowe manipulacje. Mam gleboka nadzieje, ze jezeli Ksiadz Jan sam nie pragnie opuscic naszej wspolnoty i nie ma ku temu na tyle waznych obiektywnych powodow aby zostal przeniesiony (o ktorych byc moze nie wiemy), to jako parafianie dolozymy wszelkich staran aby zatrzymac go przy nas jako wspanialego Ojca i Duszpasterza, ktory potrafil wzniesc sie ponad podzialami i wyciagnac kaplanska dlon w gescie milosci i pojednania do wszystkich rozproszonych czlonkow Polonii w Houston. Z naleznym szacunkiem, Michal |
||
|
|
Ja rownież miałam okazję poznać ks. Jana kilka lat temu jak jeszcze był w Los Angeles, jest to wspaniały Ksiadz, dobry organizator, jest to człowiek z którym chce się przebywać i chodzić do kościoła na nabożeństwa. Potrafi ludzi zjednać i przyciągnąć do kościoła nawet tych którzy od dawna stali na uboczu. Życzę każdej parafii takiego K s i ę d z a. Smutno mi powiadomić parafian z Houston że wasz były proboszcz ks.Jerzy Frydrych również odchodzi z San Francisco i udaje się do San Diego, ale tam nikt nie rozpacza o jego odejściu. To może dać dużo do myślenia jakim księdzem jest ks. Jan i naprawdę szkoda, ze odchodzi od was. Dobrze by było zebrać petycję i wstawić się za nim do miejscowego Biskupa, żeby go nie zabierać, ale gdyby to była jego wola to ja trzeba uszanować. Zyczę wszystkiego dobrego i godnego następcy. Z uszanowaniem, Maria z Oceanside, Ca |
||
|
|
Kochani. Pisze te kilka slow, bo zaplanowane odejscie naszego ksiedza proboszcza Jana Fiedurka wzbudzilo wiele emocji i poglosek. Moi drodzy, mowi sie, ze parafia ma takiego ksiedza na jakiego zasluguje. W przypadku ksiedza Jana to powiedzenie sie nie sprawdzilo, bo ksiadz Jan swoja madroscia, umiejetnym podejsciem do mlodziezy, otwartoscia kaplanska i wzruszajaca dobrocia zdecydowanie przewyzszyl nasze oczekiwania. Po raz pierwszy od kilku lat wszyscy mowiacy po polsku poczuli sie czescia naszej parafii. Dlatego tez, gdy dowiedzielismy sie o jego odejsciu nie tylko, ze zapanowala powszechna zaloba, lecz zaczelismy sie doszukiwac przyczyn dla ktorych ta decyzja zostala podjeta. Wydaje nam sie, ze jestesmy tak wspaniala parafia, ze jest nie do pomyslenia aby ksiadz Jan mogl miec potrzeby duchowe nie mogace sie w tej parafii calkowicie wypelnic. Stad biora sie pogloski o listach i osobach, ktore jakoby mialy sie do wyjazdu czy rezygnacji naszego ukochanego proboszcza przyczynic. Jako diakon w tejze parafii, z czystym sumieniem moge was kochani zapewnic, ze jest to absolutnie dalekie od prawdy. W ubiegly piatek, mialem bardzo krotka rozmowe z prowincjalem ksiedzem Andrzejem Maslejakiem, ktory zapewnil mnie, ze zadnych listow, skarg, czy domagan pod adresem naszego proboszcza nie bylo. Sam ksiadz Jan na ten temat nic nigdy sie do mnie nie skarzyl ani radzil. Fakt, ze wielu szuka jakiegos wytlumaczenia nie majacego nic wspolnego z rzeczywistoscia swiadczy o panujacym poczuciu winy. Winy, ze obliczu ksiedza, ktory dawal z siebie wszysko my, parafianie nie stanelismy na wysokosci zadania aby spotkac go w polowie drogi. Moi drodzy. Pamietam jak mi kiedys ksiadz Jan powiedzial, ze juz w niedziele wieczorem z utesknieniem czeka na piatek aby zobaczyc ludzi przychodzacych do kosciola. Dajac na ofiare kilka dolarow nie jestemy w stanie zbudowac zycia parafialnego. Nasza obecnosc, zaangazowanie, praca i modlitwa se jej zyciem, a Sakramenty Swiete jej krwia i sila zycionosna. Nigdy nie zapomne jak grupa mlodziezy przygotowujaca sie do bierzmowania, kiedy spotkalismy sie w ostatnia niedziele przed bierzmowaniem zapytala: a co my bedziemy z soba robic w przyszla niedziele? Kochani. Zycie parafialne jest przejawem milosci Chrystusa do nas. Jak czesto o tym zapominamy! A jednak z nasza czy bez naszej wiedzy, czy wysilku, tak jak ta mlodziez zmuszana przez rodzicow do przychodzenia na nudna katechizacje zjednoczyla sie przyjaznia, tak i my zjednoczeni zyciem parafialnym bedziemy mogli stworzyc nie tylko stabilne zaplecze finansowe, lecz przede wszystkim gorejace polskoscia ognisko milosci Chrystusa na swiadectwo naszych narodowych tradycji katolickich. Mowia, ze spowiedz jest dobra dla duszy. Fakt, ze nie chcemy sie pogodzic z odejsciem ksiedza Jana swiadczy o tym, ze gdzies tam pod powierzchnia samozadowolenia zdajemy sobie sprawe z faktu, ze moze i my sami oczekujac na dary sakramentalne kosciola zapomnielismy o naszej ofierze uczestnictwa. Popatrzmy na to w jaki sposob funkcjonuje nasza rada parafialna i na to ile rodzin bierze na siebie ciezar i odpowiedzialnosc za wlasciwe funkcjonowanie naszej parafii. Przyjrzyjmy sie sobie samym i spokojnie porozmawiajmy sobie o stanie naszej parafii po mszy w niedziele 23-go lipca, kiedy to emocje nieco opadna, a slomiany zapal wygasnie. Zobaczmy ile to osob jest tym zyznym gruntem o ktorym slyszelismy w Ewangelii z zeszlego tygodnia. A tymczasem zyczmy ksiedzu Janowi spokojnych wakacji i Bozego blogoslawienstwa. Wasz Brat w Chrystusie, diakon Antoni Rudnicki |
||
|
|
Chce swoj glos zjednoczyc z glosami, ktore staja w obronie ks. Jana. Nie musze nic dodawac, bo wszystko co najwazniejsze zostalo juz powiedziane w jego obronie. Mialam przyjemnosc poznac osobiscie ks.Jana i uwazam, ze moim skromnym zdaniem jest to ODPOWIEDNI CZLOWIEK W ODPOWIEDNIM CZASIE NA WLASCIWYM MIEJSCU. Przykre jest tylko to, ze Polacy nawet tak daleko od Ojczyzny nie potrafia zyc w zgodzie bo zawsze znajdzie sie ktos kto posieje ziarno niezgody. Przykre! Grazyna |
||
|
|
Taka smutna, szybka wiadomosc bez wyjasnienia budzi znaki zapytania?? Dlaczego kto jest dobry ma odejsc?? Ksiadz Jan jest czlowiekiem, ktory trafia do serc ludzkich, trudno sobie wyobrazic lepszego od niego duszpasterza. Kazda decyzje mozna zmienic, z nadzieja na to pisze ten list. Hanna |
||
|
|
Osoby, ktore przyczynily sie do jakoby nieodwolalnej decyzji przeniesienia Ksiedza Jana nie maja prawa reprezentowac spolecznosci parafialnej, ich dobre intencje sa watpliwe. Na pewno warto byloby poznac ich punkt widzenia bo wciaz nie mozna zrozumiec co moze kierowac ludzmi, ktorym nie odpowiada osobowosc Ksiedza Jana, ktory w swoich naukach ukazywal nam prawde o godnosci czlowieka, uczyl pracy nad soba, przekazywal prawde o Bogu w sposob stymulujacy do refleksji i analizy, wzmacnial w nas poczucie wartosci czlowieka, przekazywal fundamentalne prawdy moralne. Jak dotad nieznane sa okolicznosci tej niespodziewanej i niezrozumialej decyzji. Nie chcemy czuc sie manipulowanymi przez mala grupe "niekompetentnych" i prosimy o ujawnienie powodow zaistnialej sytuacji. Dolaczamy do wszystkich ktorzy uwazaja ze Ksiadz Jan powinien pozostac w naszej parafii. Elzbieta i Wlodek |
||
|
|
Odnoszac sie do wypowiedzi P. Malgorzaty chcialabym zaznaczyc iz niestosowna rzecza jest pomniejszanie zaslug bylego ks. Jerzego w celu ukazania zalet ks. Jana, ktore to bezprzecznie ma. Tego typu negatywne podejscie do jakiegokolwiek czlowieka jest zawsze destrukcyjne i niesluzace spajaniu wspolnoty. Kto wie czy podobne zachowania nie byly lub nie sa przyczyna odejscia Ks. Jana. Ewa |
||
|
|
Po wielu latach rozbicia naszej malej polskiej spolecznosci przez poprzedniego ksiadza, dwa lata temu przyszedl do Houston ksiadz Jan i stal sie niemal cud. Bez zbednych slow, bez komentarzy i osadow, a za sprawa swej wspanialej osobowosci, usmiechu, madrych slow z ambony ksiadz Jan scalil znow Polonie, przyciagnal do kosciola ludzi, ktorzy od dawna zwatpili w mozliwosc powrotu na ten „kawalek polskiej ziemi”. Jego charyzma sprawila, ze chcielismy tam znow byc razem w sensie religijnym, polskim i ludzkim. Czlowiek, ktory jest wspanialym duszpasterzem, z ktorym mozna pogadac o ksiazkach, filmach, ktory kocha teatr, a przede wszytkim ktory jest DOBRYM, niezwyklym czlowiekiem. Tak wiele tutaj zbudowal, a przeciez ledwie zasial…. Dlaczego odchodzi? Dlaczego odchodzi w atmosferze domyslow, szeptan?… To duza krzywda wyrzadzona tej spolecznosci. Czujemy sie z tym zle i pytamy prosto, jak dzieci - DLACZEGO ? Jesli to decyzja tylko Ksiedza, musimy ja uszanowac i pogodzic sie z tym co zostalo nam narzucone nagle i bez uzasadnien. Pozostanie zal i niesmak A tego chyba ani ksiadz Jan, ani my nie chcemy. Malgorzata |
||
|
|
Jestem tu w Houston ponad 20 lat i nigdy nie bylo tak zjednoczonej, radosnej i rozmodlonej Polonii. Zly czas na zmiane, jestesmy za slabi i teraz bedziemy na bardzo kruchym lodzie. Jestesmy jak osierocone dzieci, ktore zostaly same za wczesnie. Blagamy, jesli to tylko mozliwe o zostawienie nam naszego Pasterza, ksiedza Jana. Dopiero podnieslismy sie troche po Wielkiej Stracie Ojca Swietego ktora zalamala wszystkich, a teraz kolejny cios. A juz myslelismy ze ksiadz Jan to bylo szczescie za lata cierpien, i nagroda na dlugie lata. Trzymajmy sie razem, przyjaciele, Ania |
||
|
|
Ktos nas ignoruje w naszej parafii i to jest bardzo widoczne. Taki ksiadz to nie jest przeciez ani pralka ani kuchnia gazowa ktore mozna po cichu wymienic. Z ksiedzem Janem laczy nas wiele, bo to jest czlowiek z dusza ktora nam co tydzien okazywal przez poltora roku. Taka cicha wymiana stworzy niesmak i brak wiary w miejscu gdzie wiara ma byc budowana. My grzecznie prosimy o wytlumaczenie tej sytuacji. Roman |
||
|
|
W sprawie odwolania Ks.Jana: Wydaje sie, ze po cichutku ktos cos robi w naszej parafii, dla dobra parafii i moze wbrew parafii. Wiadomosc o przeniesieniu Ks. Fiedurka rozeszla sie poczta pantoflowa, zupelnie bez poszanowania godnosci parafian jak i osoby ksiedza. Przeniesienie ksiedza Jana powinno zostac ogloszone w biuletynie, skoro taki istnieje i jest chetnie czytany. Jesli jest to przeniesienie na prosbe samego ksiedza Jana, w co watpie, to on sam powinien nas o tym poinformowac, a jesli nie, to powinno sie przedstawic parafii powody dla ktorych ksiadz zostaje przeniesiony, jesli to prawda, a nie zwykla plotka. Zalatwianie spraw za plecami zainteresowanych jest w zlym guscie, i swiadczy o braku odwagi i odpowiedzialnosci cywilnej. Mam nadzieje, ze diakon parafii pan Antoni Rudnicki (druga osoba po ksiedzu), ktory wie pewnie cos wiecej o calej sprawie chetnie ustosunkuje sie do tej kwestii, i poda nam informacje. Z powazaniem, Anna |
||
|
|
Korzystajac z okazji chce dolaczyc glos za zatrzymaniem Ksiedza Jana. Ja i moja rodzina uwazamy go nie tylko za duszpasterza ale rowniez za wspanialego czlowieka i przyjaciela. Chyba jego jedyna wada to bylo to ze zaufal i pozwolil sie spoufalic ludziom, ktorzy teraz chca sie go pozbyc. Od kiedy dowiedzielismy sie o decyzji wymiany ksiedza to wydaje sie nam jakby to byl zly sen, ktory nie chce sie skonczyc. Przykre to bardzo, ze czlowiek ktory polaczyl nasza Polonie rozbita przez poprzednika nie jest teraz doceniony. Christopher, Barbara, Hubert, Jakub |
||
|
|
Wspanialy DUSZPASTERZ, wspanialy CZLOWIEK. Sprawil, ze w tej gonitwie zatrzymalismy sie na chwile, zeby posluchac Slowa Bozego i swojego serca. Zachecil do refleksji nad prawdziwymi wartosciami naszego zycia. Pokazal , ze wiara nie jest tylko niedzielnym obowiazkiem, ale czyms pieknym, wielka radoscia, wielkim darem. Ksiadz Jan. Jeszcze nie wyjechal, a juz za Nim tesknimy. Nie chcemy, by odjezdzal od nas, ale jesli taka jest Jego wola - uszanujemy ja. Kinga i Krzysztof |
||
|
|
Informacja o odejsciu Ksiedza Jana jest dla nas calkowitym zaskoczeniem. Dolaczamy sie do glosu wszystkich rozwaznych parafian o zatrzymanie Ksiedza Jana w naszej parafii. Urszula i Stanislaw |
||
| Dziekujemy za wszystkie wypowiedzi. Jesli chcesz dodac swoj glos, wyslij email do forpol@gmail.com |
|
||