Ponizszy list jest drugą wypowiedzią na temat sztuki "Polish Joke", granej 2-27/02/2005  w Stages Repertory Theatre.
 

   
previous   next 


Komu służy “Polish Joke”?

Od tygodnia na scenie “Stages Repertory Theatre” można oglądać sztukę Davida Ivesa pod tytułem Polish Joke w reżyseri Briana Byrnesa. Sztuka to doczekałą się już wielu recenzji z którymi można polemizować. Faktem niezbitym natomiast jest to że twórcy owego spektaklu perfidnie wykorzystują scenę teatralna do masowego propagowania wizerunku Polaka-Nieudacznika. Taka jest treść owej sztuki, taki jest jej moral i taki obraz wynosi przeciętny uczestnik spektaklu. Próba zatarcia śladów poprzez opisanie w broszurze sztuki uniwersalności Polish Joke i zastąpienia “polskości” na przykład “Aggies”, “Yankees” czy “blondynkami” ma się nijak do faktu manipulacji etniczno-politycznej jaką spełnia ta sztuka.

Rzecz dzieje sie współcześnie i ma również elementy ogólno-dydaktyczne, jak te wypowiadane przez stryja Romana do dorastającego Jasia, głównego bochatera, które można sparafrazować znaną poniekąd maksymą “ucz się Jasiu ucz bo nauka to potęgi klucz”. Trudno również polemizować z patritycznym przywołaniem na scenę Tadeusza Kościuszki, czy odwołaniem się do wartości wielu tworców polskiej kultury. To jednak nie zmienia faktu że głównym przesłaniem sztuki pozostaje, tak jak w tytule, Polak-Nieudacznik. I przez taki pryzmat uczestnicy spektaklu, Amerykanie, postrzegać nas będą w naszych biurach, zakładach pracy, czy podczas towarzyskich spotkań. Możliwe że o tyle trudniej nam będzie pokonać barierę zawodowego współzawodnictwa, bo mit Polaka-Nieudacznika podświadomie przesądzi o losach konkurencji. Tylko wyjątkowi uczestnicy spektaklu zachwycą się heroizmem bohatera narodowego Ameryki i Polski Tadeusza Kościuszko, czy zastanowią sie nad losem 19-to wiecznej Polski. Znakomita większość natomiast utrwali sobie fałszywy obraz Polaka, Polaka-Nieudacznika, kreowany przez twórców Polish Joke. A więc komu służy ten spektakl?

Oczywiście można wzruszyć ramionami i potraktowć całą sprawę za niebyłą. Można też wysunąć na plan pierwszy kunszt aktorski i zignorować całą treść, wówczas spektakl wydaje się być akceptowalnym. Dla mnie jednak byłby to akt akceptacji fałszywgo wizerunku współczesnego Polaka w Ameryce. O ile ubogość wczesnej emigracji europejskiej (niekoniecznie polskiej) do Stanów Zjednoczonych mogła wywoływać sporadyczny uśmiech o tyle w dobie Czesława Miłosza, Zbigniewa Brzezinskiego, Jana Nowaka-Jezioranskiego czy całej rzeszy inżynierów, lekarzy, twórców nauki i sztuki, którzy współtworzą postęp tego kraju, Polish Joke wydaje się być perfidnym paszkwilem etniczno-politycznym. Wizerunkowi takiemu stanowczo się sprzeciwiam.

Pragne też zwrócić uwagę że sztuka ta pojawia sie w chwili gdy Polska i Polonia Amerykańska zabiegają o zniesienie wiz wjazdowych obywateli Polski do Stanów Zjednoczonych. Czy obraz Polaka kreowany przez twórców Polish Joke może nam w tym pomóc? Obawiam się że nie. Tak więc ponawiam pytanie komu służy ten spektakl?

Śmiech to zdrowie mówi stare przysłowie, tyle tylko czy Polish Joke jest komedią, czy szyderstwem etniczno-politycznym? W przypadku szyderstwa śmiech staje krzywdzący i z pewnością nie wyjdzie nikomu na zdrowie.

Marian. L. Kruzel, Prezes Zarządu
Kongresu Polonii Amerykańskiej w Teksasie

   

    

   
Jesteśmy ciekawi opinii innych Polaków, którzy obejrzeli te sztuke, a także opinii naszych amerykańskich przyjaciół.
Zapraszamy do dyskusji!                  Wyślij swój komentarz

 

previous   next