Grand Tour 2007

czyli
menopauzy, limuzyny, i szampany.
–
Dwadzieścia
pięć? – Sandra spojrzała na mnie z mieszaniną
niedowierzania, zgrozy
i chyba zazdrości. Chcesz przez to
powiedzieć, że znalazłaś w Houston dwadzieścia
pięć Polek, które chcą razem
jechać do teatru? Niesamowite, ja przecież nie znam
tyle ludzi… Nawet w Argentynie.
–
No,
wiesz , to nie jest takie niesamowite.
Po pierwsze, to większość z nas tę monopauzę
albo właśnie przechodzi,
albo przechodziła .. – zaczęłam z
rozpędu, bo zrobiło mi się jej trochę żal. A ponieważ wiem, że nic
człowieka
tak nie pocieszy jak cudze nieszczęście,
toteż w ramach pocieszania już chciałam jej wyjaśnić, ile to ja mam
kłopotu
z tym calym wyjazdem, i jakie to wszystko
upierdliwe…, kiedy to nagle spłynęło na mnie objawienie, że
ona ma rację.
To jest niesamowite. I, co tu dużo ukrywać, wspaniałe.
Jesteśmy takie inne, mamy przeróżne zalety
i wady, że o różnicach w wieku nie wspomnę. Przeróżne okoliczności
przygnały nas tu z przeróżnych stron
Polski, przeróżne nas zatrzymały w tym Houston powody. A tyle mamy i ciągle
chcemy mieć ze sobą wspólnego. I dzięki tej nieustającej
chęci, od czasu do czasu, trafi nam się taka niesamowita
gratka, jak Grand Tour 2007, czyli wielka wyprawa
Polek do Grand Opera w Galveston na sztukę zatytułowaną
“Menopauza”.
Która to wyprawa odbyła się w tę sobotę, 10 marca,
dwa dni po Międzynarodowym Święcie Kobiet.

Pomysł był
właściwie Małgosi.
Widziała tę sztukę w Las Vegas i
zaraziła mnie entuzjazmem
dla tematu. Toteż kiedy
zobaczyłam,
ze w marcu “Menopauza” przyjeżdża
do Galveston, postanowiłam
to zobaczyć. Rzucona mimochodem na pączkach u
Grazyny
uwaga w oka mgnieniu
zamieniła się w lawinową akcję,
a zapisywana na serwetce
lista szybko się wydłużała, zwłaszcza
po genialnej propozycji Ani
wynajęcia limuzyny jako podstawowego
środka transportu do
Galveston.
Do domu
powędrowałam z listą szesnastu zainteresowanych pań.
W ciągu następnych
dni lista urosła do dwudziestu pięciu, do programu doszedł obiad
z winem w pizzerii na bulwarze, a ja,
niespodziewanie,
zostałam się za kierowniczkę wyprawy od rezerwacji oraz
porozumienia wszystkich zainteresowanych
stron. I jeśli kiedyś miałam
wątpliwości na temat kariery, to teraz już wiem na pewno,
że nie jestem stworzona na
organizatora turystyki. W
ciągu następnych tygodni rozdzwoniły się telefony,
rozszalały emaile. Zmieniały
się terminy,
pomysły, programy, w
ostatniej chwili Ani coś pogryzło psa, a Wandzia utknęła
nad nieskończonym projektem.
Na jej miejsce znalazły
się trzy kandydatki do jednego biletu, których nie miałam jak
zawiadomić o konfuzji,
kierowca nie kupił
szampana, a limuzyna dotarła do
restauracji pół godziny poźniej i wystygły nam
przekąski.

Pomimo kłód rzucanych
przez los pod nogi, wspomnienia z wczorajszej
wyprawy można
określić tylko jednym slowem. Fantastik! W momencie,
kiedy
dołączyłam do wesołej limuzyny większość
problemów została już
rozwiązana przez
Zjednoczoną Federację Kobiet Po Kilku Kieliszkach
Szampana. Do restauracji dojechały maruderki,
widok na Zatokę ukoił
nerwy, zimne zakąski
nikomu nie przeszkadzały, skomplikowane
rozliczenia finansowe
przebiegały sprawnie i zgrabnie.
Elegancja, Francja,
dyskrecja, Grecja.
A kiedy pod teatrem okazało się, że
można dokupić kilka zwróconych biletów, mogłam już
spokojnie, w poczuciu
dobrze spelnionego obowiązku, cieszyć razem ze szczelnie
wypelnioną salą perypetiami czterech kobiet na scenie.
Treści sztuki nie zdradzę, za to
zachęcam do obejrzenia za rok, kiedy to przedstawienie wraca do Galveston.
Niekoniecznie w wyłącznie kobiecym gronie,
na sali sporo było mężczyzn i bawili się doskonale.
Zdradzę tylko, że cztery utalentowane
panie przechodziły na scenie doskonale mi znane menopauzalne katusze z
humorem i wdziękiem. Dołączałyśmy się z entuzjazmem do
huraganowego śmiechu damskiej oraz męskiej
publiczności.
Sztuka była ogromnym sukcesem, ale największym sukcesem
byłyście Wy, moje miłe.
Dziękuję Wam serdecznie za wczorajszy
wieczór. To prawda, że najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny!
Te przed i po pięćdziesiątce.
Beatka
czyli Jednorazowa Kulturalno-Oświatowa
luźnej federacji houstońskich Polek
Same Baby PiPM (Przed i Po Menopauzie ) Inc.
