|
Sladami |
Witold
Gombrowicz (ur. 1904, Maloszyce, woj. kieleckie - zm. 1969, Vence, Francja)
- pisarz i dramaturg, wielki patriota polski, gleboki humanista - mieszkal
w Argentynie od sierpnia 1939 do kwietnia 1963. W czasie tego pobytu
powstaly: "Slub", "Trans-Atlantyk" oraz "Pornografia".
Tam tez zaczal pisac "Dziennik". Z emigracja polska w
Argentynie nie rozumial sie i nie mial o niej dobrego zdania .
|
||||||||||||||||||||||
Balkon Gombrowicza. |
Ulica Bacacaj przy ktorej krotko mieszkal Gombrowicz na poczatku swego
pobytu w Buenos Aires. W 1957 zbiorek swoich opowiadan zatytuowal
"Bakakaj". |
||||||||||||||||||||||
Piekna
kawiarnia "Tortoni" przy Avenida de Mayo. Buenos Aires "zyje"
w kawiarniach. W nich Gombrowicz szukal
atmosfery dawnej warszawskiej "Ziemianskiej" czy "Zodiaku".
I chyba odnalazl. |
|||||||||||||||||||||||
W
kawiarni "Tortoni" nic sie nie zmienilo od lat.
Czasami
zachodzil tu Gombrowicz na un cortido lub café con leche i medialunas. |
Dworzec
kolejowy Retiro.Gombrowicz wspomina w "Dzienniku": "Ilez razy zdarzalo mi sie porzucac artystycze lub towarzyskie zebrania aby tam na Retiro, na Leandro Alem, wloczyc sie, popijac piwo i z najwyzszym przejeciem lowic blyski Bogini, sekret zycia rozkwitajacego, a zarazem ponizonego. We wspomnieniach moich wszystkie te dni normalnego mego bytowania w Buenos Aires podszyte sa noca Retiro." |
||||||||||||||||||||||
|
|
Dom
Polski na Serrano w pieknej dzielnicy Palermo. Pamietaja go tutaj co starsi ziomkowie i miny im sie "wydluzaja" na wspomnienie Gombrowicza, ktory przychodzil tu regularnie i w "Dzienniku" napisal np.: " Oby jednak spadl z nieba ogien, ktory by oczyscil zycie argentynskie Polakow z nadmiaru tandety". |
||||||||||||||||||||||
Pani
Irena dobrze pamieta Gombrowicza. W 1954 J. Giedroyc przekazal jej
ojcu, ktory byl skarbnikiem Zwiazku Polakow w Argentynie, pewna sume
pieniedzy dla Gombrowicza za publikacje w paryskiej "Kulturze" i
pani Irena miala mu wreczyc te pieniadze. Umowili sie u niej w pracy.
Gombrowicz przyszedl do biura, przywital sie i od razu zapytal ja czy jest
mezatka. Potwierdzajaca odpowiedz skwitowal: "Tez by mi sie
przydala taka zona co by na mnie pracowala." Pani Irena poczula
sie nieswojo. Dzis mowi, ze Gombrowicz prowokowal i prowokowal ale ona
teraz widzi, ze ten pisarz mial duzo racji. |
Plakat
w bibliotece Domu Polskiego przedstawiajacy Gombrowicza.Wisza tu Kosciuszki, Mickiewicze, Sienkiewicze, a ten co bywal tam, ten pisarz i dramaturg polski, ktorego swiat zna, doczekal sie w Casa Polacca tylko swojej karykatury, wiszacej na drzwiach - a drzwi ciagle otwarte na osciez, wiec nie rzuca sie w oczy i nie przypomina sie. Hm… |
||||||||||||||||||||||
Biblioteka
Polska przy Domu Polskim.Biblioteka, zalozona przez J. Stempowskiego w latach 60tych, liczy ponad 20 tys. pozycji w jezyku polskim i jest imienia Ignacego Domeyki. Domeyko, owszem postac piekna, bo kolega Mickiewicza, filomata i filareta (tak dla przypomnienia tzn. milosnik nauki i cnoty), geolog, zasluzony, ale dla Chile. Z Buenos Aires nie ma raczej nic wspolnego. Gombrowicz wprawdzie nigdy nigdzie do niczego nie nalezal ale byl tam po prostu. No i pisarz i biblioteka to takie naturalne polaczenie. Moze kiedys cos sie zmieni? |
|||||||||||||||||||||||
Pomnik
Jana Pawla II goruje nad Recoleta. |
Tablica
pamiatkowa na pomniku papieza ufundowanym przez Polonie argentynska, a
wlasciwie przez pana Jana Kobylanskiego, rodaka bilionera z Urugwaju. |
||||||||||||||||||||||
Ewa
i Evita. |
Grobowiec
rodziny Duarte. Tu lezy pochowana Eva Peron. |
||||||||||||||||||||||
Przed
kongresem argentynskim.Prosze na migi jakiegos faceta czytajacego gazete, zeby zrobil mi zdjecie na tle kongresu.. Facet zrywa sie, odstawia gazete, robi mi zdjecie, a gazeta frrr w powietrze. A ja -"Ooo…gazeta!" co widac na zdjeciu. |
Casa
Rosada.Casa Rosada to taki argentynski Belweder. Tam na balkonie stawali Evita i Juan Peron i kiwali do ludu. Ten lud argentynski dzis znowu zostal "wykiwany" przez rzad. Uslyszane w Domu Polskim : byli Polacy (paru) i Zydzi z Polski (wiekszosc ubiegajacych sie) stoja w konsulacie polskim w kolejkach po obywatelstwo polskie . Jak za rok kraj nasz zostanie czlonkiem EWG to bedzie mozna im, jako obywatelom polskim, zamieszkac oczywiscie w Warszawie, ale tez np. w Madrycie albo w Rzymie. |
||||||||||||||||||||||
Tanguera
- tango argentynskie. Argentyna to nie tylko Gombrowicz ale i
tango... Na
ulicach, w kawiarniach i teatrach - misterium tanga. Viva el tango! |
Para
tanczaca tango Milonga na Avenida Florida. Napisal Gombrowicz w "Dzienniku": "W 1931-ym roku…I skadze bym wiedzial wtedy, ze moim losem bedzie Argentyna? To slowo nigdy nie dalo sie przeczuc. A jednak napisalem wowczas opowiadanie pod tytulem "Zdarzenia na brygu Banbury". Plyne w tym opowiadaniu do Poludniowej Ameryki. Marynarze spiewaja: "Pod modrym niebem Argentyny, Gdzie zmysly poja cud dziewczyny…" |
||||||||||||||||||||||
Przed
stadionem Boca Juniors.Gombrowicz, tango i….pilka nozna. W druzynie Boca Juniors rozpoczal kariere pilkarska Diego Maradonna i gral w takiej koszulce. |
Kolorowe
domy w robotniczej dzielnicy La Boca. Tu licza sie tylko dwie rzeczy:
tango (tu w La Boca narodzilo sie tango na poczatku XX wieku) i pilka
nozna. |
||||||||||||||||||||||
Restauracja
Sorrento.Gombrowicz notuje w "Dzienniku": "Godz.20.30 (w restauracji Sorrento) Kelner podchodzi, wybieram slimaki a la marinera i karafke bialego wina…" Dzis peso stracil na wartosci, a dolar to sila, rozne pysznosci (befsztyki!) prawie jak za darmo! |
Buenos
Aires - widok z promu na Rio de la Plata w drodze do Urugwaju.Gombrowicz uciekal regularnie z Buenos Aires do Urugwaju bo w lecie tam lepszy klimat i pieknie jak w "raju". |
||||||||||||||||||||||
Polska restauracja przy (a raczej pod) Domem Polskim. Barszcz,
golabki, pierozki, placuszki, kluseczki, serniczki, itd. A do tego
wspolwlasciciel i zarazem kelner - pan Antos - obchodzil 40 urodziny. Byl
wiec szampan-niespodzianka na deser, no i oczywiscie zyczenia, usciski,
ucalowania itp. Krotko mowiac - przyjemnie. Wczesniej, na gorze w
bibliotece uslyszalam jak to Gombrowicz "naciagal" kombatantow,
zeby mu stawiali kolacje
w tejze restauracji. A ja na to, ze "naciagal", bo na prawde nie
mial pieniedzy bo przeciez pozniej, juz we Francji, byl znany z tego,
ze w kawiarni zostawial napiwek wyzszy od rachunku. |
Dawna siedziba Banku Polskiego przy ulicy Tucuman 462.W Banco Polaco pracowal Gombrowicz jako sekretarz od 1948 do 1955. Nie cierpial tej pracy. Do tego niechetna mu kolezanka-sekretarka donosila prezesowi jak to on np. pluje pestkami do kosza , dzis znowu zasnal, itd. A prezes lubil Gombrowicza i zwracal sie do niego - 'Mistrzu!' |
||||||||||||||||||||||
Ciao
Argentyna!
|
Gombrowicza obchodzily Polska i
Argentyna. Argentyne i Polske kochal. Zbliza sie 100 rocznica (4.VIII.1904 - 4.VIII.2004) urodzin tego wielkiego pisarza, wielkiego patrioty i wielkiego czlowieka.. Zmarl we Francji i tam lezy pochowany na cmentarzyku w Vence kolo Nicei. Powinien on "wrocic" do Warszawy lub do rodzinnego grobowca w Przybyslawicach gdzies na Kielecczyznie. My Polacy (on bardzo nie lubil tego wyrazenia - 'bo my, Polacy') wiec tylko - my Polacy - mamy dlug wobec niego i moralny obowiazek, azeby wreszcie "powrocil" do domu. A byl blisko - w 1963 w Berlinie tak zanotowal w "Dzienniku": "Ale wtedy zalecialy mnie (gdym spacerowal po parku Tiergarten) pewne wonie, mieszanina ziol, z wody, z kamieni, z kory, nie umialbym powiedziec z czego…tak, Polska, to bylo juz polskie, jak w Maloszycach, Bodzechowie…" |
||||||||||||||||||||||
|
I na zakonczenie - tak sie sklada -
moj ulubiony cytat z Gombrowicza: |
|||||||||||||||||||||||
Pytania i uwagi do Alicji Kelly prosimy
kierowac do Selwa10@aol.com
![]()