My Memories
Tad T. Rozycki

When I close my eyes - the old  past comes on
I see my friends - executed, teenage little boys
I see shadows of those, that are gone
And hear, tortured people, dreadful voice

I see captive Russian soldiers - dying of starvation
Deprived of all food and water
See thousands, Jews run for slaughter, to the "Umschlag" place
And Polish partisan's bodies in mass grave - forgotten

My Grandmother got no grave
My cousins in Warsaw Ghetto are all gone
Only faded, old pictures are left
Since their ashes, the wind, away has blown

I remember the face of Glowinski, our neighbor
He died, tortured by Gestapo, by "SS"
Yet he wouldn't tell the names of his friends
Savings the others from sure death

I do see "Little Lodka", a small snotty girl
Sliding through Warsaw's canals over Ghetto Wall
To sell shoe polish - for a loaf of bread
Feeding starving parents, was her goal

They all perished, vanished forever
Marking the soil only, with their ashes
Their bones lay whitening, the dirt of Birkenau's ovens
And only crows fly over their traces.

They got no graves, no candles, no flowers
Yet their shadows remain in my soul and mind
My memory of the  past is forever
They do live forever - in my heart!


 
 
 

The incentive to write this poem was an exhibition of the artwork of Jan Komski "The Auschwitz Eyewitness" I saw at the Houston Holocaust Museum.  His drawings and paintings showing the horror of "man's inhumanity to man", were my inspiration.
 
 
 

Houston, 1.31.1998

Moje Wspomnienia
Tad. T. Rozycki


Bodzcem do napisania tego wiersza byla wystawa sztuki malarskiej Jana Komskiego "The Auschwitz Eyewitness", ktora widzialem w houstonskim museum Holocaustu.  Jego szkice i obrazy pokazujace okropnosci jakie ludzie gotuja - ludziom, byly moim natchnieniem.

Gdy zamykam oczy - przeszlosc wraca do mnie
Widze cienie tych co odeszli.  Nigdy nie zapomne
Rozstrzelanych kolegow i... - Zyda torbiarza
I na "Umschlag" pedzonych - przerazone twarze.

Widze ruskich jencow, gnanych na smierc glodowa przez moje miasteczko
I polskich partyzantow ciala widze, tam w lasie nad rzeczka
Pamietam, gdy do studni po wode chadzalem
Zamrozone w sniegu, poleglych ciala omijalem.

Mej babki grobu nie ma, ni wujka ni ciotek
Zostaly tylko zgliszcza, gruz cegiel - za plotem-
I ich zdjecia stare, pozolkle... czas je zatarl prawie
Na ich prochach sloi teraz Muranow w Warszawie...

Widze twarz Glowinskiego - naszego sasiada
Co w Gestapo zginal, ale nie wygadal-
I nie wydal, w mekach, swych braci z podziemia
Krzyz tam stoi teraz - sasiada juz nie ma!

Pamietam mala Lodke - te Torbiarza corke
Co z Getta przychodzila na nasze podworko
I paste do butow - Lodka sprzedawala
Chleb do Getta za to, ona szmuglowla...

Oni wszyscy zgineli - sladu po nich nie ma
I tylko spopielala pozostala ziemia
I tylko kosci ich bieleja wsrod Brzezinki piecow
Tylko kruki, czasem, nad koscmi - przeleca!

Oni grobow nie maja, swieczka nikt nie swieci
Zostaly tylko ich cienie w przeszlosci pamieci!
Zostal tylko ich obraz w mym sercu, co bije
Oni zyja w mym sercu, jak dlugo ja zyje.